Dla wypracowania własnego stanowiska w sprawie lokalizacji spalarni odpadów w Nowym Sączu warto zapoznać się z argumentami zwolennika i przeciwnika spalarni. Zwolennikiem jest dr hab. Inż. prof. z Politechniki Łódzkiej Grzegorz Wielgosiński i przeciwnikiem Paweł Głuszyński ekspert Towarzystwa na Rzecz Ziemi. Ten pierwszy jest bodaj najbardziej znanym ekspertem w dziedzinie spalania odpadów w Polsce. Drugi jest nieprzejednanym przeciwnikiem i także znawcą zarządzania odpadami.

Eksperci przedstawiają argumenty w blokach tematycznych: Blok 2

Czy spalarnie odpadów, tak często krytykowane i niechciane przez mieszkańców, są bezpieczne dla otoczenia i zdrowia?

Zwolennik:  TAK

Spalarnia odpadów należy do jednych z najbardziej bezpiecznych obiektów przemysłowych i jednocześnie do najmniej uciążliwych. Widać to wyraźnie, gdy porównamy emisje zanieczyszczeń ze spalarni odpadów do typowych obiektów ciepłowniczych czy energetycznych. W tym pierwszym przypadku są one znacząco mniejsze. Mitem jest też rzekoma nadmierna emisja dioksyn. Przeciwnicy spalarni powtarzają argumenty z lat osiemdziesiątych, a często również publikują nieprawdziwe informacje. W moim przekonaniu nowoczesne spalarnie odpadów komunalnych (a takie są nasze nowo zbudowane spalarnie) są całkowicie bezpieczne dla ludzi i środowiska.

Przeciwnik:  NIE

Spalarnie są klasyfikowane prawnie jako “mogące powodować znaczne zanieczyszczenie poszczególnych elementów przyrodniczych albo środowiska jako całości”. Nie inaczej jest w realiach, o czym świadczą ostatnio opublikowane informacje o problemach z dotrzymaniem standardów emisyjnych oraz awarie nowoczesnych instalacji w Holandii, Hiszpanii, Francji. W Polsce mieliśmy stwierdzane wielokrotnie przekroczenia emisji ze spalarni odpadów medycznych i niebezpiecznych w Bielsku-Białej, Krakowie, Koszalinie, Miliczu, Rzeszowie. Media nagłośniły trzy afery związane ze składowaniem toksycznych odpadów ze spalarni w miejscach do tego nieprzeznaczonych lub wykorzystywaniem ich jako materiałów budowlanych do produkcji pustaków. Z raportu Głównego Inspektora Ochrony Środowiska wynika, że 62 proc. skontrolowanych spalarni w 2016 r. nie spełniało wszystkich wymagań prawnych. Mało osób zdaje sobie też sprawę, że dziś przepisy pozwalają spalarniom pracować w trybie awaryjnym przez maksymalnie 60 godzin w roku. W praktyce oznacza to, że w tym czasie nie muszą one spełniać standardu emisyjnego. Zgodnie z analizami zamieszczonymi w dokumencie referencyjnym BAT, w takich sytuacjach spalarnia może wyemitować aż 77 proc. swojego dozwolonego rocznego ładunku dioksyn i furanów. Emisje dioksyn mogą być jeszcze wyższe w przypadku, gdy problemy dotyczą utrzymania wymaganej temperatury 850 oC – wtedy mogą wielokrotnie przekroczyć poziom roczny. Brak oczyszczania spalin będzie skutkował także podwyższonymi emisjami wszystkich innych związków i substancji, w tym 100 proc. normy rocznej dla metali ciężkich i blisko 400 proc. dla pyłów. Podobne problemy z emisjami ze spalarni dotyczą okresu ich wygaszania i ponownego uruchamiania, z czym można się zapoznać w niedawno opublikowanym opracowaniu Zero Waste Europe.

Ciekawe, co o inwestycji budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu sądzą mieszkańcy? To wieloaspektowy problem i wszystkie kwestie powinny zostać wzięte pod uwagę. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Platforma GŁOS OBYWATELSKI umożliwia partycypację mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji w gminie. Tutaj można oddać swój GŁOS w sprawie BUDOWY spalarni.

Publikacja opracowana przez Instytut Karpacki na podstawie danych i badań dostępnych publicznie.

Share this...
Share on Facebook
Facebook
2
0