Inwestycja budowy spalarni-elektrociepłowni wykorzystującej odpady z Nowego Sącza i okolic. Budowa finansowana ze środków prywatnych.
Miasto Nowy Sącz wydaje zgodę na takie inwestycję. Czy powinno wydać zgodę?

Co łączy smog i spalarnię śmieci

Na różnych formach można czytać, że jak będzie spalarnia, to będzie mniejszy smog w mieście. To duże uproszczenie, a dlatego nie jest to prawdą, mimo, że jest częściowo prawdziwe. Spalanie w MPEC węgla wpływa na jakieś maksymalnie 5% smogu w mieście. Samochody to jakieś 10%, reszta to kopciuchy. Takie dane podaje większość naukowców.

Teraz kolejna kwestia: co to jest smog? W uproszczeniu to: pyły różnej wielkości, dioksyny, metale ciężkie. Oczywiście, jest więcej składników, ale te 3 mają zasadnicze znaczenie.

Teraz należy zadać pytanie: co emituje spalarnia odpadów? W zasadzie to samo, tylko mocno filtruje pyły, ale w MPEC także są filtrowane.

Pozostają zatem dioksyny i metale ciężkie w trzech przypadkach: spalarnia, kotły MPEC, kopciuch. Jak powszechnie wiadomo, to te związki wpływają na choroby nowotworowe. Pyły powodują głównie choroby płuc. Bynajmniej, nie wolno tego ignorować. Płuca to bardzo ważny organ.

Przyjrzyjmy się zatem zagadnieniu emisji dioksyn. Te związki zawierają głównie chlor, to bardzo niebezpieczny pierwiastek. Dioksyny mierzy się w TEQ i podaje piktogramach. Normy europejskie podają jasno, że nie może być dioksyn więcej niż 2,5 piktograma TEQ. Warto tę cyfrę – 2,5 – zapamiętać, bo to dobry punkt odniesienia.

Przeanalizujmy smog w mieście, w Nowym Sączu. W 2020 było 71 dni smogowych. Naukowcy Politechniki Krakowskiej obliczyli, że w Krakowie podczas smogu ilość dioksyn w powietrzu pomiędzy 4 a 8 piktograma TEQ (badania przed zakazem palenia w Krakowie). Załóżmy, że podobnie jest w Sączu. Podobno w Rabce zanotowano onegdaj rekord 9,5 piktograma TEQ. To znaczne przekroczenie normy 2,5.

Przyjmijmy średnią 6 piktogram TEQ w dni smogowe w Sączu. Dokonując prostego obliczenia, czyli pomnożenia ilości dni smogowych przez 6 piktogramów, można wyliczyć, że całkowita emisja roczna dioksyn w Sączu wynosi 426 piktograma TEQ.

Teraz, jak emisja dioksyn roczna ma się przy spalarni odpadów? Naukowcy holenderscy przebadali dokładnie spalarnie w Harlingen. To bardzo nowoczesna spalarnia, objęta najwyższymi rygorami ekologicznymi REC. To duża spalarnia na 224 tysiące ton spalanych odpadów rocznie.

Otóż w promieniu 2 kilometrów od tej spalarni zanotowano dioksyny na poziomie 3,4 piktograma TEQ. Przekroczenie normy o 0,9 piktograma nie jest duże, ale jednak jest.

Firma Newag planuje budowę spalarni na 90 tysięcy ton rocznie. To daje około 40% wielkości przerobu spalarni holenderskiej. Przy założeniu proporcjonalności emisji do ilości spalanych śmieci, prognozowana emisja dioksyn w Sączu będzie wynosić 1,36 piktograma TEQ. To znacznie mniej niż norma 2,5 piktograma TEQ. Ale jeżeli pomnożymy to razy ilość dni spalania na poziomie 360 w roku, to już daje wynik porównywalny z emisją dioksyn powodowana przez smog i kopciuchy.

1,36 x 360 = 490 piktograma TEQ rocznie. Emisja dioksyn ze smogu to 426 piktograma TEQ. To podobne wyniki.

Należy teraz zadać pytanie kolejne: czy mniejsza emisja, rozłożona na wszystkie dni w roku jest tak samo groźna dla zdrowia, do tej kumulowanej w ciągu 70 dni?

Norma 2,5 piktograma TEQ wskazuje, że przekroczenia dzienne są groźne. A sumowanie roczne jest zasadne przy liniowym oddziaływaniu, a logicznie rzecz biorąc oddziaływanie na zdrowie substancji chemicznych jest z pewnością nieliniowe. Wiemy, że przedawkowanie może zabić. Arszenik w małych dawkach nie zabija.

Kolejna kwestia jest także medyczna: organizm ludzki walczy z truciznami, i to także w jakimś procesie, czyli czasie. Pytanie: jak to jest w przypadku dioksyn?

Tak trzeba spojrzeć na emisję dioksyn ze spalarni Newagu na poziomie 1,36 piktograma TEQ, przy normie 2,5.

Pora na odpowiedzi na te pytania. Ale czy Newag jest w stanie na nie odpowiedzieć? Nie jest w stanie, bo on koncentruje się na zagadnieniach inżynierskich i promujących inwestycję. 

Miejmy nadzieję, że na sesji 1 marca padną takie pytania, a na sali ratusza będzie profesor onkologii. Na sesji mieli być naukowcy, a profesor onkologii, to w końcu naukowiec.

Ciekawe, co o inwestycji budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu sądzą mieszkańcy? To wieloaspektowy problem i wszystkie kwestie powinny zostać wzięte pod uwagę. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Platforma GŁOS OBYWATELSKI umożliwia partycypację mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji w gminie. Tutaj można oddać swój GŁOS w sprawie budowy spalarni.

Publikacja opracowana przez Instytut Karpacki na podstawie danych i badań dostępnych publicznie.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————

 

Kwestia SELEKCJI I SKŁADOWANIA ODPADÓW – Argumenty ZA i PRZECIW spalarni odpadów w Nowym Sączu

Dla wypracowania sobie stanowiska w sprawie lokalizacji spalarni odpadów w Nowym Sączu warto zapoznać się z argumentami zwolennika i przeciwnika spalarni. Zwolennikiem jest dr hab. Inż. prof. z Politechniki Łódzkiej Grzegorz Wielgosiński i przeciwnikiem Paweł Głuszyński ekspert Towarzystwa na Rzecz Ziemi. Ten pierwszy jest bodaj najbardziej znanym ekspertem w dziedzinie spalania odpadów w Polsce. Drugi jest nieprzejednanym przeciwnikiem i także znawcą zarządzania odpadami.

Eksperci przedstawiają argumenty w blokach tematycznych: KWESTIA 3

Resort środowiska liczy, że problematycznego RDF-u będziemy produkować coraz mniej, bo poprawimy selektywną zbiórkę odpadów. Zanim to nastąpi może jednak minąć kilka lat, a problemy z nadpodażą mamy już dziś. Czy w obliczu restrykcyjnej polityki UE, która nie dopuszcza już powrotu do składowania odpadów, spalarnie nie są dziś jedyną szansą, by relatywnie szybko pozbyć się nadmiaru odpadów?

Zwolennik: TAK

Budowa spalarni jest szansą na domknięcie systemu gospodarki odpadami i ograniczenie ich składowania do poziomu spotykanego w najbardziej uprzemysłowionych krajach UE. W 2010 planowaliśmy, że zbudujemy 11-12 spalarni o łącznej wydajności ok. 2,5 mln ton. Zbudowaliśmy niespełna połowę. Realizowane aktualnie projekty (Gdańsk, Olsztyn, Zabrze) pozwolą zagospodarować jedynie niespełna 0,4 mln ton. A co z resztą? Każdy pomysł budowy spalarni jest dziś oprotestowywany. Społecznościom lokalnym przekazywane są nieprawdziwe informacje o oddziaływaniu spalarni. Coraz trudniej uzyskać akceptację dla tego typu inwestycji, które moim zdaniem są konieczne. Docelowo, według moich obliczeń, powinno powstać jeszcze przynajmniej ok. 10 spalarni odpadów (w tym w największych miastach: Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Lublinie) tak by uzyskać łączna moc przerobową spalarni w Polsce na poziomie 3- 3,5 mln ton rocznie, co daje ok. 30 proc. odpadów spalanych, tak jak w większości najbardziej rozwiniętych krajów UE. 

Przeciwnik: NIE

Aby zmniejszyć ilość odpadów, które obecnie zamieniają się we “frakcję kaloryczną”, musimy poprawić jakość i poziom selektywnej zbiórki u źródła, wyeliminować z rynku produkty i opakowania nienadające się do przetworzenia, a także inwestować i rozwijać recykling. Nie mamy innego wyjścia, gdyż w 2020 roku powinniśmy osiągnąć 50 proc. poziom recyklingu odpadów komunalnych oraz zwiększać go o kolejne 5 punktów procentowych co 5 lat. W przeciwnym razie samorząd zapłaci karę za niezrealizowanie obowiązku, którą obecnie szacuje się na ok. 950 mln zł w 2020 r. w skali całego kraju. Będziemy również płacić karę lub nie otrzymamy środków pomocowych z UE. A jesteśmy jeszcze daleko od osiągnięcia zamierzonych celów. Obecnie zaledwie 33 proc. odpadów komunalnych w Polsce jest zbieranych selektywnie. Jakość segregacji pozostawia wiele do życzenia, czego efektem jest to, że ostatecznie do recyklingu trafia mniej niż 18 proc. odpadów ze zbiórki. Mamy jeszcze 15 lat na zrealizowanie restrykcyjnego wymogu dotyczącego redukcji ilości składowanych odpadów komunalnych do poziomu 10 proc. Nie potrzebujemy więc nowych spalarni i cementowni, bo już dziś mają one wydajność, która pozwoliłaby nam spełnić te wymogi.

Ciekawe, co o inwestycji budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu sądzą mieszkańcy? To wieloaspektowy problem i wszystkie kwestie powinny zostać wzięte pod uwagę. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Platforma GŁOS OBYWATELSKI umożliwia partycypację mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji w gminie. Tutaj można oddać swój GŁOS. 

Publikacja opracowana przez Instytut Karpacki na podstawie danych i badań dostępnych publicznie.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Argumenty ZA i PRZECIW spalarni odpadów w Nowym Sączu – kontekst ZDROWIA

Dla wypracowania własnego stanowiska w sprawie lokalizacji spalarni odpadów w Nowym Sączu warto zapoznać się z argumentami zwolennika i przeciwnika spalarni. Zwolennikiem jest dr hab. Inż. prof. z Politechniki Łódzkiej Grzegorz Wielgosiński i przeciwnikiem Paweł Głuszyński ekspert Towarzystwa na Rzecz Ziemi. Ten pierwszy jest bodaj najbardziej znanym ekspertem w dziedzinie spalania odpadów w Polsce. Drugi jest nieprzejednanym przeciwnikiem i także znawcą zarządzania odpadami.

Eksperci przedstawiają argumenty w blokach tematycznych:

Blok 2

Czy spalarnie odpadów, tak często krytykowane i niechciane przez mieszkańców, są bezpieczne dla otoczenia i zdrowia?

Zwolennik:  TAK

Spalarnia odpadów należy do jednych z najbardziej bezpiecznych obiektów przemysłowych i jednocześnie do najmniej uciążliwych. Widać to wyraźnie, gdy porównamy emisje zanieczyszczeń ze spalarni odpadów do typowych obiektów ciepłowniczych czy energetycznych. W tym pierwszym przypadku są one znacząco mniejsze. Mitem jest też rzekoma nadmierna emisja dioksyn. Przeciwnicy spalarni powtarzają argumenty z lat osiemdziesiątych, a często również publikują nieprawdziwe informacje. W moim przekonaniu nowoczesne spalarnie odpadów komunalnych (a takie są nasze nowo zbudowane spalarnie) są całkowicie bezpieczne dla ludzi i środowiska.

Przeciwnik:  NIE

Spalarnie są klasyfikowane prawnie jako “mogące powodować znaczne zanieczyszczenie poszczególnych elementów przyrodniczych albo środowiska jako całości”. Nie inaczej jest w realiach, o czym świadczą ostatnio opublikowane informacje o problemach z dotrzymaniem standardów emisyjnych oraz awarie nowoczesnych instalacji w Holandii, Hiszpanii, Francji. W Polsce mieliśmy stwierdzane wielokrotnie przekroczenia emisji ze spalarni odpadów medycznych i niebezpiecznych w Bielsku-Białej, Krakowie, Koszalinie, Miliczu, Rzeszowie. Media nagłośniły trzy afery związane ze składowaniem toksycznych odpadów ze spalarni w miejscach do tego nieprzeznaczonych lub wykorzystywaniem ich jako materiałów budowlanych do produkcji pustaków. Z raportu Głównego Inspektora Ochrony Środowiska wynika, że 62 proc. skontrolowanych spalarni w 2016 r. nie spełniało wszystkich wymagań prawnych. Mało osób zdaje sobie też sprawę, że dziś przepisy pozwalają spalarniom pracować w trybie awaryjnym przez maksymalnie 60 godzin w roku. W praktyce oznacza to, że w tym czasie nie muszą one spełniać standardu emisyjnego. Zgodnie z analizami zamieszczonymi w dokumencie referencyjnym BAT, w takich sytuacjach spalarnia może wyemitować aż 77 proc. swojego dozwolonego rocznego ładunku dioksyn i furanów. Emisje dioksyn mogą być jeszcze wyższe w przypadku, gdy problemy dotyczą utrzymania wymaganej temperatury 850 oC – wtedy mogą wielokrotnie przekroczyć poziom roczny. Brak oczyszczania spalin będzie skutkował także podwyższonymi emisjami wszystkich innych związków i substancji, w tym 100 proc. normy rocznej dla metali ciężkich i blisko 400 proc. dla pyłów. Podobne problemy z emisjami ze spalarni dotyczą okresu ich wygaszania i ponownego uruchamiania, z czym można się zapoznać w niedawno opublikowanym opracowaniu Zero Waste Europe.

Ciekawe, co o inwestycji budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu sądzą mieszkańcy? To wieloaspektowy problem i wszystkie kwestie powinny zostać wzięte pod uwagę. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Platforma GŁOS OBYWATELSKI umożliwia partycypację mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji w gminie. Tutaj można oddać swój GŁOS w sprawie BUDOWY spalarni.

Publikacja opracowana przez Instytut Karpacki na podstawie danych i badań dostępnych publicznie.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Argumenty ZA i PRZECIW spalarni odpadów w Nowym Sączu – kontekst OPŁAT MIESZKAŃCÓW

Dla wypracowania sobie stanowiska w sprawie lokalizacji spalarni odpadów w Nowym Sączu warto zapoznać się z argumentami zwolennika i przeciwnika spalarni. Zwolennikiem jest dr hab. Inż. prof. z Politechniki Łódzkiej Grzegorz Wielgosiński a przeciwnikiem Paweł Głuszyński ekspert z Towarzystwa na Rzecz Ziemi. Ten pierwszy jest bodaj najbardziej znanym ekspertem w dziedzinie spalania odpadów w Polsce. Drugi jest nieprzejednanym przeciwnikiem i także znawcą zarządzania odpadami.

Eksperci przedstawiają argumenty w blokach tematycznych: Blok 1

W obliczu drastycznie rosnących kosztów gospodarki komunalnej, coraz więcej gmin wykazuje zainteresowanie budową spalarni lub przebudową lokalnej ciepłowni, by można było zasilać ją paliwem odpadów. Samorządy liczą, że taka inwestycja pozwoli im zatrzymać falę podwyżek. Czy słusznie?

Zwolennik: TAK

“Jedną z głównych przyczyn wzrostu cen jest brak możliwości zagospodarowania tzw. frakcji nadsitowej, o dużej wartości opałowej, zwanej umownie RDF-em. Z powodu niewydolnego systemu produkujemy jej ok. 3-3,5 mln ton rocznie. To odpady, których nie da się dalej poddać recyklingowi, ani skierować na składowisko, bo zakazuje tego prawo. Pozostaje możliwość tymczasowego magazynowania w zakładach, skrócona z trzech lat do roku po zeszłorocznej fali pożarów, oraz właśnie spalanie w kontrolowanych warunkach. Dziś tak przetwarzamy ok. 1 mln ton: połowę w 8 spalarniach, a drugie tyle w cementowniach, które są wyposażone w specjalne piece. Oznacza to, że rocznie niezagospodarowanych pozostaje ok. 2 mln ton odpadów łatwopalnych. I ten problem narasta z roku na rok. Z danych Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla wynika, że dziś w Polsce „tymczasowo magazynowanych” jest ponad 20 mln ton. RDF-u. W związku z brakiem możliwości zagospodarowania takich ilości, w przetargach na odbiór RDF-u pojawiają się ceny rzędu 500-800 zł/tonę, a mimo to nikt do przetargu nie podchodzi. To przekłada się na cenę odbioru odpadów od mieszkańców. Z punktu widzenia gminy budowa spalarni odpadów może rozwiązać dwa problemy – taniej unieszkodliwiać powstające odpady komunalne czy RDF oraz zapewnić nowoczesne źródło ciepła dla mieszkańców. Może to być szczególnie korzystne teraz, gdy konieczne będą duże inwestycje w systemy ciepłownicze, które będą wkrótce musiały sprostać wymogom m.in. dyrektywy IED (o emisjach przemysłowych), dyrektywy MCP (o średnich obiektach spalania), a także tzw. konkluzji BAT. Innymi słowy, będą one wymagały dokapitalizowania, a nowy blok opalany RDF-em rozwiązuje dwa wspomniane powyżej problemy.”

Przeciwnik: NIE

“Budowa spalarni nie spowoduje spadku cen dla samorządów. Zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy żadna taka inwestycja nie zyska wsparcia ze środków unijnych i musiałaby powstać na zasadach czysto rynkowych, czyli w oparciu o kredyt komercyjny. Takie projekty są obliczone na wykorzystanie obecnej sytuacji, czyli wielkiej nadwyżki “frakcji kalorycznej”. Dotychczasowe średnie koszty inwestycyjne spalarni w Polsce wyniosły około 3885 zł na tonę. To ponad 8,6 razy więcej niż inwestycja w zaawansowany system selektywnej zbiórki u źródła, który daje gwarancję osiągnięcia wymaganego poziomu recyklingu odpadów. To od 5 do 2 razy więcej niż proporcjonalnie koszt budowy kompostowni lub biogazowni. To je właśnie musimy budować w pierwszej kolejności, bo mamy ich za mało i bez nich nie zrealizujemy wymaganych celów recyklingu, które są do wykonania na “już”. Budowa spalarni w żaden sposób nas do nich nie przybliża, jedynie konsumuje środki na inne priorytetowe działania i “betonuje” system na kolejne lata, konkurując z recyklingiem. Rzecznicy budowy takich instalacji nie mówią nic na temat kosztów, a regułą jest to, że im mniejsza instalacja tym wyższe nakłady w przeliczeniu na ilość przetwarzanych odpadów. Potwierdzeniem jest średnia wydajność dotychczas wybudowanych spalarni, która wynosi 195 tys. ton/rok. Relatywnie wyższe byłyby koszty operacyjne małych instalacji. Gdy w UE dla dużych sięgają 100 EUR/tonę, to w instalacjach mniejszych niż 60 tys. ton/rok wynoszą od 250 do 326 EUR/tonę. Spalanie odpadów w funkcjonujących dziś ciepłowniach też nie jest rozwiązaniem. Aby spełnić wymagania emisyjne musiałyby one zostać zupełnie przebudowane i wyposażone w nowe urządzenia. Może zostałaby część budynku i komin. W praktyce byłaby to nowa inwestycja, a nie zmiana jednego paliwa na drugie.”

Ciekawe, co o inwestycji budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu sądzą mieszkańcy? To wieloaspektowy problem i wszystkie kwestie powinny zostać wzięte pod uwagę. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Platforma GŁOS OBYWATELSKI umożliwia partycypację mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji w gminie. Tutaj można oddać swój GŁOS.

Publikacja opracowana przez Instytut Karpacki na podstawie danych i badań dostępnych publicznie.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————

Segregacja i spalanie odpadów PCV

Kluczowym zagadnieniem dla bezpiecznego funkcjonowania spalarni odpadów komunalnych jest problem spalania odpadów PCV, czyli plastiku. To właśnie te odpady zawierają CHLOR, ściślej polichlorek winylu. Spalanie chloru jest odpowiedzialne za emisję groźnych dioksyn i furanów. Nie trzeba przypominać, że to one mają działanie rakotwórcze.

Dla zrozumienia sprawy należy się przyjrzeć sprawie odpadów komunalnych pod względem zawartości odpadów PCV. Odpady plastikowe można podzielić na DWIE GRUPY. Kryterium podziału to gęstość frakcji tworzyw. W skrócie, ta właśnie gęstość wpływa na zawartość chloru. Graniczna gęstość to 1190 kg na metr sześcienny. Intuicyjnie można je nazwać tworzywami sztucznymi „miękkimi” i „TWARDYMI”. Z tymi twardymi jest problem, bo one zawierają chlor. Tych na pewno nie powinno się spalać, a utylizować inaczej, poprzez gazowanie, albo pirolizę. To jednak kosztuje i sprowadza się do unieszkodliwienia związków chloru.

Tworzywa PCV – TWARDE, zawierające chlor – są najczęściej używane w budownictwie. To ponad 50% tworzyw twardych w postaci: rur, kształtek, profilów, folii, pojemniki. Około 10% tworzyw używa przemysł elektryczny. Opakowania to około 15%. Dobra konsumenckie to dalsze 10%.

Sprawę trzeba postawić jasno i prosto: jak separować tworzywa TWARDE z komunalnych odpadów zmieszanych? Kto je powinien separować?

Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że polskie gminy mają obowiązek segregacji i recyklingu na poziomie 55% odpadów do 2025 roku, 60% do 2030 roku i 65% do 2035 i wtedy także jest limit 10% odpadów, które mogą trafić na składowisko.

Plastików twardych jest około 30% w plastikowych odpadach ogółem. Segregowane w domach są głównie butelki PET, reszta nie jest separowana, a jest w odpadach zmieszanych. Jeżeli takie odpady trafią do spalarni i zostaną spalone, to one powodować będą szkodliwe zanieczyszczenia powietrza w dioksyny i furany.

Owszem, można ograniczać emisję poprzez spalanie w wysokich temperaturach, powyżej tysiąca stopni (1100). Trzeba zastosować wydajne filtry. Wtedy przedostaje się ich znacznie mniej, na tyle mniej, że utrzymuje się emisja w normach. Ale trzeba dbać o stabilność procesu. (Poświęcimy temu osobną publikację na podstawie danych z Holandii)

Należy także stwierdzić, że jeżeli w spalarni nie będą spalane plastiki TWARDE, to staje się ona w zasadzie bezpieczna środowiskowo. W tym miejscu trzeba dodać, że największymi źródłami emisji dioksyn i furanów jest spalanie śmieci w piecach domowych. Nowoczesne spalarnie, które wyeliminują spalanie TWARDYCH plastików, a ona zastąpiona zostanie bezpieczna utylizacją, nie powodują szkodliwej emisji.

Emisję dioksyn do atmosfery można kontrolować i radykalnie zmniejszyć. Pozostaje jeszcze jeden problem. Znaczna ilość tych związków przedostaje się do powstającego w spalaniu pyłu. To około 3% odpadów poprocesowych. One wymagają specjalnego składowania.

Inwestor budujący spalarnię odpadów powinien zagwarantować CAŁKOWITĄ kontrolę nad spalaniem odpadów plastikowych TWARDYCH, ich bezpieczną utylizację, a także składowania szkodliwego pyłu. To warunek konieczny dla społecznej zgody dla budowy spalarni w Nowym Sączu. Pytanie, czy to warunek wystarczający?

A może należy powołać partnerstwo publiczno-prywatne NEWAG i miasta w kwestii organizacji recyklingu i separacji plastików TWARDYCH? Ale co będzie z odpadami importowanymi z innych gmin do spalarni Newag? 

Ciekawe, co o inwestycji budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu sądzą mieszkańcy? To wieloaspektowy problem i wszystkie kwestie powinny zostać wzięte pod uwagę. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Platforma GŁOS OBYWATELSKI umożliwia partycypację mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji w gminie. Tutaj można oddać swój GŁOS.

Publikacja opracowana przez ekspertów Instytutu Karpackiego na podstawie danych i badań dostępnych publicznie.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Recykling odpadów w Sączu

Nie sposób rozważać sprawy budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu bez uwzględnienia kwestii tak ważnej, jaką jest RECYKLING. Chodzi tu bowiem o kilka zagadnień. Pierwsze, to prawne regulacje, które obligują każdą gminę do prowadzenia recyklingu na odpowiednim poziomie. 50% w roku 2020. 55% odpadów do 2025 roku, 60% do 2030 roku i 65% do 2035. Jeżeli te poziomy nie zostaną zrealizowane, to gmina będzie płacić kary, Nowy Sącz także, pewnie kilka milionów rocznie. To wpłynie również na wzrost kosztów odbioru odpadów od mieszkańców.

Na początek należy zdefiniować recykling i proces jego organizacji w gminie.

Recykling nie należy mylić z selektywną zbiórką i przygotowaniem odpadów do recyklingu (sortowaniem, doczyszczaniem). Gmina z reguły nie ponosi kosztów recyklingu, bo samorząd w większości przypadków nie zajmuje się nim, z wyjątkiem kompostowania. Koszty recyklingu ponosi recykler, a płaci za surowiec gminie, w takim stopniu, w jakim pozwala mu na to rachunek ekonomiczny. Obecnie przychód gminy ze sprzedaży surowców nie pokrywa kosztów ich zebrania i przygotowania.

Druga sprawa to fakt, że recykling odpadów przyczynia się do uzyskiwania znacznie większej ilości energii niż proste spalenie odpadów. Wedle szacunków, to nawet 3-krotnie większa ilość energii. Trzecia sprawa, to im więcej recyklingu, tym mniej kosztów składowania bądź spalania odpadów, które ponosi gmina.

Warto przytoczyć kilka obrazowych danych:

  • Recykling jednej tony tworzyw sztucznych to 2 tony ropy naftowej.
  • 1 butelka szklana, to 4 godziny pracy żarówki i 22 godziny pracy komputera.
  • 60 kilogramów makulatury, to jedno uratowane drzewo.
  • Z 35 butelek PET powstaje jeden polar.
  • Szkło można przetapiać dowolną ilość razy bez pogarszania się jego jakości surowca.

Proces recyklingu trzeba umiejętnie zorganizować w gminie. To pociąga za sobą niestety koszty. Znaczna ilość gmin w Polsce oszczędza, także na organizacji recyklingu. Na przykład w Nowym Sączu jeszcze w 2017 recyklingiem obejmowano 47% odpadów, w 2020 już tylko 31%. Przy takiej niskiej skali, to kilka milionów kar rocznie dla miasta, w 2020 tylko zawieszonych. Do tego czasu obliczano poziom recyklingu wedle wygodnego wzoru, teraz będzie trudniej, bo zmieniły się przepisy.

Kiedyś przyjmowano udział 4 frakcji surowcowych, a całkowita ilość odpadów była obliczana dla średniej województwa, a nie danej miejscowości. Wedle nowego wzoru będzie obliczać się w stosunku do każdej miejscowości i szersza gama odpadów komunalnych z grupy 15 oraz z grupy 20.

Fakt obniżenia poziomu recyklingu w mieście wpływał również na szybsze wyczerpywanie się miejsca na składowisku w Zabełczu. Trafiają tam także odpady z innych gmin. Góra śmieci rośnie tam szybko… Za kilka lat będzie koniec możliwości składowania. Co się wówczas stanie? Odpowiedź na to pytanie musi paść rychło.

Zasadniczym celem jest recykling – ODZYSK – surowców i materiałów z odpadów komunalnych, tzw. zmieszanych. Odzyskać można całość lub tylko część materiałów. Recykling i organizacja odzysku to złożony system, obejmujący pełną organizację obiegu takich materiałów, które mogą być wielokrotnie przetwarzane. Na przykład, z wraku samochodu można nawet odzyskać 90% materiałów.

Czy recykling może stać się także dochodowym biznesem?

Przy obecnych przepisach nie jest to możliwe. Obecnie zysk ze sprzedaży surowców nie pokrywa kosztów ich zebrania i przygotowania, z wyjątkiem aluminium. Prawo w Polsce nie jest na razie dostosowane. Koszty zbiórki i przygotowania mają w przyszłości pokryć firmy wprowadzające na rynek opakowania, w ramach tzw. ROP – rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Zatem: w interesie gminy jest/będzie zebrać i przekazać do recyklingu jak najwięcej odpadów, bo to zawsze zmniejsza koszty.

Oczywiście, gmina powinna posiadać kompetencje do jego efektywnej organizacji procesu zbiórki, sortowania i recyklingu. Na początku trzeba zainwestować. Sekwencja jest taka: pozyskanie kompetencji, potem koszt inwestycji początkowej, i wreszcie możliwe profity z recyklingu. Spalanie i składowanie w tym systemie to ostateczność. Spalanie odpadów „cennych”, podlegających recyklingowi, można uznać także za marnotrawstwo. Recykling materiałowy, a zwłaszcza surowcowy, mają przewagę nad spalaniem odpadów.

W dużym skrócie, recykling można sprowadzić do trzech grup materiałów.

Opakowania

Chodzi o makulaturę, opakowania szklane (butelek) i plastikowe (PET), puszek itp. Huty szkła chętnie kupują odpady szklane, a fabryki opakowań z tworzyw sztucznych kupują plastik. To dla nich tani surowiec, który pozwala obniżyć koszty. Na rynku działają już podmioty, które pośredniczą w dostarczaniu odpadów do zainteresowanych nimi zakładów produkcyjnych. Segregowanie odpadów i opakowań wyeliminuje także odpady niebezpieczne, w tym tworzywa sztuczne zawierające szkodliwy chlor, który wymagają specjalnej utylizacji.

Elektronika

Drugą, ważną grupą odpadów, na których można zarabiać poprzez recykling, to utylizacja zużytego sprzętu elektronicznego. W Polsce wciąż przetwarzamy tylko znikomą część produkowanych odpadów – wielokrotnie mniej niż w krajach Europy Zachodniej. W Nowym Sączu to powinno się zmienić. Podobnie jak w przypadku opakowań, segregowanie odpadów elektronicznych wyeliminuje także odpady niebezpieczne, w tym tworzywa sztuczne zawierające szkodliwy chlor, który wymagają specjalnej utylizacji.

Odpady organiczne

Takie odpady są trudniejsze do utylizowania niż wymienione opakowania czy elektronika. Konieczna jest specjalna technologia. Można tworzyć biogazownie i kompostownie, ale można także zainwestować w linie produkcyjną wytwarzającą nawozy mineralno-organiczne. To właściwe rozwiązanie. Inna rzecz, że nawozy mocno drożeją na rynku…

Organizacja procesu recyklingu w Nowym Sączu wymaga początkowych inwestycji, aby efektywnie przeprowadzić jego etapy:

  • Wstępnego sortowania – to akurat najlepiej prowadzić w gospodarstwach domowych, które trzeba nieustanie zachęcać, edukować i wspierać mieszkańców w tym zakresie.
  • Rozdrabniania – wymaga specjalnych urządzeń, młynów, itp.
  • Mycia – wymaga także specjalnych instalacji, wanien, wirówek, suszarni, itp.
  • Wytłaczania – to zasadniczy element linii technologicznej recyklingu mechanicznego. Na tym etapie powstaje „produkt końcowy”. Może to być np. granulat lub coś podobnego. Na tym etapie konieczne są specjalistyczne urządzenia: transportery, cyklony oraz silosy, które spełniają funkcje magazynowe i homogenizujące odpady, krystalizatory, aglomeraty.

Recykling w Sączu nie powinien być źródłem kosztów dla miasta i oszczędzania poprzez ograniczanie jego skali, co prowadzi do kar. Już obecnie miasto dopłaca do recyklingu 15 milionów rocznie (w 2020), podobno brakuje podobno kolejnych 6 milionów, ale to pewnie zaniżona kwota. Wpływy z tytułu opłat od mieszkańców to trochę prawie 12 mln. Strata wynosi ponad 3 mln złotych rocznie.

Recykling powinien stać się docelowo sposobem na zysk. Nie koszty, a zysk! A ten zysk powinien zostać przeznaczony na obniżenie kosztów odbioru odpadów od mieszkańców miasta. Taki powinien być kierunek działania. Prawo w Polsce także może się zmienić i producenci opakowań będą płacić znacznie więcej na recykling niż teraz.

Trzeba to mocno podkreślić, że przed analizowaniem kwestii spalania odpadów, budowy spalarni, trzeba zaplanować i zorganizować w Nowym Sączu nowoczesne i efektywne podejście do recyklingu. Dopiero POTEM należy przejść do sprawy budowy spalarni. Najlepiej te dwa problemy potraktować zbiorczo. Nie należy tych dwóch kwestii rozłączać.

Inwestor, który chce budować w Sączu spalarnię musi zaangażować się w rozwiązanie problemu recyklingu w mieście. Takie rozwiązania mogą stać się również dobrym przykładem dla innych gmin powiatu nowosądeckiego.

A może inwestor, chcący pobudować spalarnie na terenie miasta, powinien się zameldować w sprawie recyklingu, wspomóc kompetencyjnie i finansowo tę ważną sprawę? To może nawet stać się warunkiem koniecznym, ale czy wystarczającym? 

Ciekawe, co o inwestycji budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu sądzą mieszkańcy? To wieloaspektowy problem i wszystkie kwestie powinny zostać wzięte pod uwagę. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Platforma GŁOS OBYWATELSKI umożliwia partycypację mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji w gminie. Tutaj można oddać swój GŁOS.

Publikacja opracowana przez Instytut Karpacki na podstawie danych i badań dostępnych publicznie.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————

Czy NEWAG może prowadzić konsultacje społeczne w sprawie spalarni?

Odpowiedź jest prosta: NEWAG nie prowadzi konsultacji społecznych w sprawie budowy swojej WŁASNEJ spalarni. Może prowadzić AKCJE INFORMACYJNĄ, a nawet PROMOCJĘ swojej inwestycji.

Konsultacje społeczne wymagają NIEZELEŻNOŚCI. Już w prawie rzymskim napisano – Nemo iudex in causa sua. A znaczy to –  Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.

Punkty konsultacyjne, które zamierza otworzyć NEWAG, to dobry pomysł, ale to nie załatwi sprawy. Przesyłanie pocztą informacji do mieszkańców przez NEWAG także nie załatwia kwestii, chociaż to dobra inicjatywa.

Konsultacje społeczne może prowadzić gmina Nowy Sącz, ale i ona może być obciążona brakiem niezależności, ponieważ może być zainteresowana budową inwestycji przez inwestora prywatnego, który rozwiąże DORAŹNIE jej problemy z gospodarką odpadami.

Konsultacje może prowadzić podmiot niezależny. Organizacje pozarządowe z definicji są „POZA”. Nie są nastawione na zysk i nie mają afiliacji, ani biznesowych, również politycznych. Taką grupę 18 organizacji pozarządowych zbudował Instytut Karpacki. To właśnie ten twór może prowadzić KONULTACJE SPOŁECZNE związane z budową spalarni w mieście. To oczywiste.

Instytut Karpacki będzie kolejne publikacje związane z problemem odpadów w Nowym Sączu. Elementem rozwiązania tego problemu może być budowa spalarni, albo inne rozwiązania. Mieszkańcy miasta powinni się dowiedzieć o wszystkim i wyrazić swoją wolę. Radni i zarząd miasta powinien uwzględnić vox populi.

Powinny zostać przeprowadzone także badania środowiskowe nadzorowane przez NIEZALEŻNĄ organizację. Chodzi o eksperymenty badawcze określające wpływ na zanieczyszczanie powietrza. Instytut Karpacki jest gotów wziąć na siebie tę sprawę i przeprowadzić takie badania. Potem poinformować rzetelnie obywateli Nowego Sącza o wynikach badań i wszystkich porównaniach. Można także przeprowadzić badania społeczne na starannie dobranej próbie badawczej, wykorzystując dostępne techniki prowadzenia badań społecznych.

Czynnikiem ważnym są sądeckie media, bo to one wyznaczają i determinują „krwiobieg” informacji publicznych. Ich zaangażowanie ma przesądzające znaczenie. Ale już od tygodnia media w Sączu udowadniają, że spełniają swoją rolę właściwie.

Ciekawe, co o inwestycji budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu sądzą mieszkańcy? To wieloaspektowy problem i wszystkie kwestie powinny zostać wzięte pod uwagę. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Platforma GŁOS OBYWATELSKI umożliwia partycypację mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji w gminie. Tutaj można oddać swój GŁOS.

Publikacja opracowana przez Instytut Karpacki.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Śmieci w Nowym Sączu

Nim miasto wyda zgodę na budowę spalani, trzeba poddać analizie sprawę odpadów w Nowym Sączu. Spalarnia to tylko element gospodarki odpadami w mieście. Nie należy wyrywać sprawy spalarni z szerszego kontekstu – sprawy odpadów komunalnych w Nowym Sączu.

Wiele gmin, w tym miast w Polsce ma zasadnicze problemy z odpadami. Polska ma znaczny nadmiar odpadów niezagospodarowanych, jest jeszcze import odpadów. Pamiętamy płonące, dzikie składowiska. Problem śmieciowy dotyczy całej Polski, a nawet całego świata.

Problemy z odpadami ma także Nowy Sącz. Ponad 20 lat temu miasto przezywało pierwszy kryzys śmieciowy związany z kontrowersjami z wykorzystywaniem składowiska w Zawadzie, na Brzezinach. Pod składowiskiem miały miejsce żywiołowe protesty mieszkańców, były blokady. Tiry pełne sądeckich śmieci jeździły wówczas po całym województwie, ponieważ składowanie odpadów w mieście było niemożliwe. Ratusz, dzięki sporej ekwilibrystyce, z dużym trudem, zażegnał kryzys. Były tego także spore koszty. Czy taka sytuacja może się powtórzyć?

Miasto jest przed początkiem DRUGIEGO KRYZYSU ŚMIECIOWEGO. Wynika to zarówno z przyczyn wewnętrznych, jak i zmian prawnych. Przyczyny naturalne, to wyczerpujące się możliwości składowania odpadów na miejskim składowisku i brak tworzenia alternatywnego składowiska. Aspekty prawne, to konieczność poddawania recyklingowi 50% odpadów w już od 2020, z rosnącym udziałem do 65% w 2035 roku. Wprowadzono także ograniczenie składowania na wysypiskach do 10% ilości odpadów.

Miasto wytwarza około 24 tysięcy ton śmieci rocznie. 70%, to tak zwane odpady zmieszane. 15% to odpady zielone, organiczne. 10% to odpady, które segregują mieszkańcy (szkło, plastik, papier). 5% to odpady wielkogabarytowe. Takie są dane i tego trzeba się trzymać. To jest punkt wyjścia.

W Nowym Sączu recyklingowi obecnie jest poddawane tylko 31% odpadów, a kilka lat wcześniej było to 47% odpadów. (Skąd wynika ten spadek?) Przy takim udziale miasto będzie płacić kary, kilka milionów złotych rocznie. Na szczęście kary dla gmin zostały zawieszone w 2020, a w skali całej Polsce to prawie miliard złotych. Ile kary zapłaciłby Nowy Sącz? Minimum 3 miliony złotych. Jak to się ma do opłat za wywóz śmieci przez mieszkańców? Po przeliczeniu na miesiąc to około 3 złote. Można założyć, że koszt kar będzie przeniesiony na mieszkańców. Jeżeli koszt kar nie zostanie przeniesiony na mieszkańców, to budżet miasta będzie obciążony tymi kosztami, czyli czegoś nie sfinansuje innych spraw, jakiegoś chodnika, czy remontu ulicy.

Jeżeli miasto selekcjonuje obecnie tylko 31% odpadów, to znaczy, że 17 tysięcy ton nie selekcjonuje. W 2021 zmieniły się przepisy obliczania poziomu recyklingu w gminach.  Według nowych wzorów szacowania recyklingu miasto jest znacznie poniżej 30%.

Co się stanie z tymi odpadami, jeżeli zabraknie składowiska? To kluczowe pytanie. Jest kilka możliwości. Po pierwsze, trzeba zwiększyć radykalnie udział recyklingu do minimum 50%. To wymaga kosztów zakupu infrastruktury do recyklingu, w tym: stworzenia kompostowni dla odpadów zielonych, bo istniejąca infrastruktura jest zdecydowanie za mała. To są koszty. Należy je szacować lekko na 10 milionów złotych.

Koszt przetworzenia jednej tony śmieci to minimum 450 zł. Spółka komunalna Nova, przy obecnym poziome dofinansowania miasta w wysokości 6 milionów rocznie, dopłaca do recyklingu. Można się zatem domyślić, że to wyjaśnia, dlaczego ograniczona jest skala recyklingu. Ale są takie podmioty, które lepiej sobie radzą z recyklingiem, spółka Nova robi to kiepsko. A może tę istotną kwestię trzeba jakoś inaczej załatwić?

Trzeba także pamiętać, że spółki komunalne nie muszą działać dla zysku, mają się tylko zbilansować na zero. W tym kontekście mają naturalną przewagę nad spółkami komercyjnymi, które realizują zyski. Kluczem jest jednak dobre zarządzanie i zdolności organizacyjne, a to jest podobno przewaga spółek prywatnych.

Jeżeli wzrośnie udział recyklingu do 50% ilości odpadów, to nadal jest problem z 12 tysiącami ton odpadów. Nawet gdyby istniało składowisko, to można tam umieścić tylko 3 tysiące ton. Pozostaje 9 tysięcy ton. Rozważenia są teoretyczne, ponieważ zakłada się, że recykling wyniesie 50% i istnieć będzie składowisko (podręczne i małe) dla 3 tysięcy ton. Na razie (2020) recykling to 31% odpadów komunalnych, a są to dane zawyżone.

Trzeba zadać pytanie otwarcie: co stanie się z 17 tysiącami ton, a w najlepszym wypadku (przy podniesieniu udziału recyklingu do 50%)  9 tysiącami ton odpadów komunalnych? Znowu jest kilka opcji.

Pierwsza, to że jakieś inne składowisko przyjmie sądeckie śmieci. Będzie to robić niechętnie i za mocno zawyżone stawki, śmieci komunalnych jest w Polsce nadmiar, to winduje ceny, które rosną z roku na rok.  500 zł, a może więcej za tonę? Koszty odpadów palnych są znacznie droższe i trzeba liczyć się nawet z 1000 złotych. Przy koszcie 500 złotych za tonę odpadów zmieszanych daje to sumę 8,5 milionów rocznie. Ta zaś rozłoży się na opłaty mieszkańców około 8 złotych od osoby miesięcznie. W wariancie optymistycznym (9 tysięcy ton do składowania) będzie to kwota około 5 złotych miesięcznie. Dodać należy, że nie wszystkie odpady mogą być składowane.

Druga opcja, to że jakaś spalarnia (najbliższa jest w Krakowie) przyjmie sądeckie śmieci do spalenia. Tutaj są niestety wyższe kwoty niż za składowanie, bo wkrótce osiągną 1000 złotych za tonę, czyli rachunki kosztów się podwajają. Wzrost opłat za wywóz odpowiednio o 13 złotych, albo o 9 złotych, przy „eksporcie” 9 tysięcy ton w wariancie optymistycznym. Spalarnie z obcych miast niechętnie przyjmują obce śmieci, mają ich pod dostatkiem z gmin bliżej położonych. To także droższa opcja niż składowanie na obcym, komercyjnym składowisku.

Trzecia opcja jest taka, że miasto buduje własną spalarnie, działająca w trybie elektrociepłowni. Koszt spalarni dla 20-30 tysięcy ton należy szacować na kwotę 200 milionów, no może 150 milionów. Dla porównania, to łączny koszt budowy stadionu i ratusza. Nowy Sącz jednak mocno się obciążył ostatnio inwestycjami, a i dochody gmin ciągle maleją. Owszem, taka inwestycja mogłaby się „spłacić”, ale na to trzeba dłuższego okresu, minimum 10 lat. Należy rozważyć taką możliwość, bo sytuacja jest „podbramkowa”.

Jest opcja czwarta, Nowy Sącz, jak kiedyś Neapol, będzie tonął w śmieciach. Doraźnie będą gdzieś wywożone, ale w niedostatecznym tempie i to jeszcze przy rosnących stawkach za wywóz. Prawdopodobna stawka to 40 złotych od osoby plus zaśmiecone miasto.  Inna rzecz, że obecna stawka 19 złotych jest mocno zaniżona.

Nowy Sącz jest na początku drugiego kryzysu śmieciowego. W takim kontekście należy rozważać wszystkie inwestycje prywatne budowy spalarni-elektrociepłowni w Nowym Sączu.

Konieczna jest nowa UMOWA SPOŁECZNA. Mieszkańcy muszą realnie wiedzieć i w takim kontekście się wypowiedzieć. Kalendarz wyborczy formatuje w istocie ciszę przed burzą.

Spółka miejska Nova jest na skraju bankructwa, tnie koszty na wszystkim, pewnie również na recyklingu także, nie radzi sobie z odzyskiem, przegrywa przetargi. Spółka jest zarządzana przez miasto, więc ostatecznie miasto nie radzi sobie z tym problemem śmieciowym. Tak trzeba postawić sprawę. Powyborczy 2024, to może być już za późno. Teraz trzeba myśleć o tym.

Firma NEWAG, a nawet paradoksalnie ich projekt budowy spalarni, daje pewne możliwości… To skomplikowana sprawa. Zostawmy to … na razie…

A może miasto powinno sprywatyzować problem? Ogłosić sprytny przetarg na załatwienie problemu śmieciowego. Zarówno tego z recyklingiem, jak i ze spalaniem i składowaniem śmieci. Może prywatny biznes lepiej sobie poradzi niż miasto. Stawki się unormują na relatywnie niskim poziomie i miasto będzie czyste. Miasto potrzebuje niestandardowych rozwiązań. Te wymagają odwagi.

Ciekawe, co o inwestycji budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu sądzą mieszkańcy? To wieloaspektowy problem i wszystkie kwestie powinny zostać wzięte pod uwagę. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Platforma GŁOS OBYWATELSKI umożliwia partycypację mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji w gminie. Tutaj można oddać swój GŁOS.

Publikacja opracowana przez Instytut Karpacki na podstawie danych i badań dostępnych publicznie.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Elektrociepłownia/Spalarnia na odpady w Nowym Sączu

Ta publikacja powstała, jako materiał, który może pomóc mieszkańcom Nowego Sącza w wypracowaniu stanowiska na temat lokalizacji elektrociepłowni/spalarni na odpady w Nowym Sączu na terenie firmy NEWAG za środki prywatne, bez angażowania środków miasta.

Proces obiegu śmieci komunalnych:
1. Gospodarstwo domowe wytwarza odpady.
2. Gospodarstwo wstępnie segreguje odpady.
3. Firma/miasto odbiera odpady. Wedle obecnej stawki za 19 zł od osoby.
4. Miejska firma prowadzi segregacje odpadów w celu recyklingu. W 2020 31% odpadów podlega recyklingowi i sprzedaży. Reszta odpadów to odpady zmieszane – odpady gorszego typu zawierające: składniki organiczne, tworzywa sztuczne, papier, szkło. Odpady takie trzeba składować albo utylizować.
5. Odpady zmieszane trafiają na składowisko, to zbyt dużo wedle wymogów prawa; są ograniczenia do 10% w 2030, poza tym składowiska miejskie się szybko zapełniają, nastąpi rychło brak miejsca.
6. Dla rozwiązania problemu istnieją alternatywy: a) zwiększenie poziomu recyklingu, b) budowa biogazowni-kompostowni, c) stworzenie nowego wysypiska, d) wybudowanie spalarni. Te możliwości można traktować rozdzielnie, albo łącznie.

Poniżej przedstawiono 11 ASPEKTÓW związanych z powstaniem elektrociepłowni/spalarni. Zwróciliśmy się także do NEWAG SA z pytaniami odnośnie kwestii związanych z funkcjonowaniem inwestycji. NEWAG udzielił odpowiedzi, które są przytoczone dosłownie.

ASPEKT 1 – składowanie odpadów miejskich.
To zasadniczy aspekt, który powinien zostać uwzględniony przy decydowaniu o budowie i lokalizacji elektrociepłowni i spalarni w Nowym Sączu. Sprawa śmieci w Sączu, to niełatwa kwestia.
Istnieje obowiązek prawny aby 50% odpadów było poddane recyklingowi po procesie sortowania. Reszta odpadów trafia na tzw. śmietnik. W przypadku Nowego Sącza to około 15 tysięcy ton rocznie, przy obecnym poziomie recyklingu. Istniejące możliwości składowania wyczerpią się ciągu kilku lat, przy obecnym poziomie recyklingu, wykonywanym na zdecydowanie za niskim poziomie. Wedle danych ratusza recykling
jest na poziomie 30%, ale wedle nowego algorytmu rozliczeniowego (zmiana w 2021) może to być na poziomie 20%. W tym kontekście należy rozważać inwestycję spalarni odpadów.

Rozwiązaniem jest tworzenie nowego, alternatywnego składowiska, albo kompostowni i biogazowni. To wiążę się z kosztem, co docelowo wpłynie na wzrost ceny odbioru śmieci z obecnego poziomu 19 zł. Miasto ponosi koszty składowania „gorszych śmieci”, a także koszt ich utylizacji poza miastem w innych spalarniach. Koszt utylizacji odpadów po sortowaniu (tworzenie tzw. RDF) ma tendencję wzrostową na rynku i może w krótkim okresie, kilku lat, osiągnąć poziom około 1 tysiąc złotych za tonę. Przy takim poziomie kosztów miasto musiałoby wydawać około 15 milionów rocznie na utylizacji odpadów komunalnych. Obecne koszty miasta związane z odpadami to prawie 20 milionów złotych rocznie. 
Jeżeli sprawa odpadów mieszanych, które nie podlegają recyklingowi nie zostanie załatwiona, to mieszkańców Nowego Sącza czekają podwyżki opłat za wywóz śmieci. Obecna stawka 19 złotych jest zaniżona i w kontekście nierozwiązanego problemu śmieciowego stawki mogą wzrosnąć do 30, a nawet 40 złotych w najbliższych latach. (Tematowi gospodarki odpadami poświęcona zostanie osobna publikacja.)

ASPEKT 2 – emisja zanieczyszczeń z elektrocieplni/spalarni.
Istnieją 2 sporne stanowiska. Pierwsze mówi o małej emisyjności w stosunku do miejskiej ciepłowni zasilanej węglem. Drugie stanowisko kwestionuje tę opinię. 

Emisja.

Mówi się o poziomie emisji porównywalnej ze spalaniem gazu. Kontrowersyjna jest emisja rakotwórczych dioksyn i furanów. Ona istnieje, ale jej skala jest kilka razy mniejsza niż poziom emisji z pieców na węgiel (smog w mieście). Zwolennicy spalarni zupełnie pomijają tą kwestię. Uważają, że te instalacje są zupełnie bezpieczne. Przeciwnicy zaś twierdzą, że istnieje problem z dotrzymaniem obowiązujących standardów i zdarzają się przekroczenia limitów emisji dioksyn. Konieczne jest utrzymywanie wysokiej temperatury (minimum 850 stopni), a dla odpadów zawierających związki chloru temperatury 1100 stopni. Niekontrolowany spadek temperatury spalania zwiększa emisję dioksyn. Szkodliwe jest także wygaszanie i uruchamianie spalania. Z 1 m3 odpadów powstaje 6-8 tys. m3 szkodliwych spalin i pyłów zawieszonych. W spalarniach typu BAT (najlepsza dostępna technologia) stosuje się szereg specjalistycznych filtrów, które niwelują w znacznym stopniu te zanieczyszczenia, ale nie są w stanie wyeliminować ich w 100%, podobnie jak filtry w elektrociepłowniach węglowych. Spalarnie odpadów są wyposażone w węzły usuwające zanieczyszczenia ze spalin. Standardowy ciąg technologiczny obejmuje: odpylanie spalin, ich odsiarczanie (wiązanie tlenków siarki), redukcję tlenków azotu, płuczki wyłapujące zanieczyszczenia kwaśne ze spalin, filtry (z węgla aktywowanego) absorbujące metale ciężkie, LZO oraz dioksyny i furany. (Tematowi zanieczyszczenia w dioksyny i furany poświęcona będzie osobna publikacja.)

Odór.

Drugim zagadnieniem jest smród. W nowoczesnych instalacjach on nie powstaje, ale konieczne jest: przewożenie w odpowiednich pojazdach, szczelność budynku (podciśnienie) i filtrowanie powietrza (węgiel aktywny). W Monte Carlo, Wiedniu, Kopenhadze i Libercu takie instalacje są w mieście. Inwestorzy tworzą estetyczne budynki i zagospodarowują otoczenie w obawie przed oporem mieszkańców, chcąc dowieść bezpieczeństwa i braku smrodu. Inwestor-Newag także zapowiada utworzenie miniparku przy instalacji. Projektowana spalarnia będzie produkować energię cieplną, która będzie zasilać istniejącą instalację cieplną MPEC. Spalane odpady zmieszane zastąpią spalany węgiel. Około 5 kilogramów odpadów odpowiada energetycznie kilogramowi węgla. To wpłynie na znacznie mniejszą emisję: dwutlenku siarki, azotanów, pyłów w znaczącej skali. Sprawa dioksyn została opisana powyżej.

Odpady.

W wyniku działania spalarni powstają odpady, które są całkowicie zagospodarowywane, tworzy się żużel, który jest używany przy budowie dróg. Powstają także popioły kwalifikowane jako substancje niebezpieczne, które wymagają specjalnego składowania. To około 3% takich niebezpiecznych odpadów.

ASPEKT 3 – uciążliwy transport.
To częsty zarzut. W przypadku planowanej instalacji w Nowym Sączu o wydajności 90 tysięcy ton będzie to kilkanaście pojazdów dziennie, założona ładowność tira (typ platforma) to 24 tony. Przy pojazdach o mniejszej ładowności, ilość dzienna pojazdów się zwiększy. Uciążliwość można zmniejszyć, gdyby transport byłby realizowany w nocy.

ASPEKT 4 – kary za niski poziom recyklingu.
Samorząd ma obowiązek poddawania 50% zawartości śmieci selekcji i recyklingowi. Do 2035 poziom ten wyniesie 65%. Nowy Sącz realizuje zobowiązanie obecnie na poziomie 31%, czyli jest znacznie pod progiem. Inwestycja elektrociepłowni/spalarni nie załatwi tej sprawy, konieczne są wysiłki i inwestycje związane ze zwiększeniem poziomu recyklingu. Osiągnięty poziom jest najniższy w ciągu 6 lat, najwyższy poziom to 47% w 2018. Kary zostały zawieszone w 2020 roku. W przypadku Sącza jej poziom to kilka milionów złotych. Czy ta kwota wystarczy aby podnieść poziom recyklingu w mieście? Jeżeli będą kary, to należy się spodziewać wzrostu cen wywozu śmieci. Przeciwnicy spalarni podnoszą argument, że spalarnie źle wpływają na poziom recyklingu, twierdząc, że gminy preferują „wygodne” spalanie, zamiast sortowania i wykorzystywania odpadów poprzez recykling. Dodatkowo w wyniku recyklingu można kilkakrotnie więcej uzyskać energii z odpadów niż w procesie spalania. Recykling spowoduje znacznie mniej emisji dwutlenku węgla niż podczas spalania odpadów. (Tematowi recyklingu poświęcona będzie osobna publikacja.)

ASPEKT 5 – pozyskiwanie energii elektrycznej.
Instalacja spalarni jest także elektrociepłownią. W instalacji o wielkości 90 tysięcy ton może powstać energii elektrycznej o wartości kilkunastu milionów rocznie, podobna ilość ciepła. Można domyślić się, że w pierwszej kolejności będzie wykorzystywana przez firmę Newag, a nadwyżka energia elektryczna zostanie dostarczona, sprzedana do Tauron. Energia produkowana w instalacji spalarni może być tańsza, ponieważ nie obciążona opłatami emisyjnymi. Na tym etapie trudno powiedzieć o skali i ewentualne korzyści dla miasta i mieszkańców w postaci tańszej energii. Inwestor deklaruje moc 8MW energii elektrycznej wytwarzanej w kogeneracji z ciepłem. Daje to około 60 tysięcy megawatogodzin rocznie. To są założenia przy szczytowym obciążeniu instalacji. Zakładając średni poziomm min. 80% wykorzystania szczytowych mocy będzie to około 50 tysięcy megawatogodzin. Obecna cena hurtowa energii elektrycznej w Małopolsce to 375 złotych. Daje to około 20 milionów przychodów rocznie.

Inwestor nie ma możliwości prawnych dostarczania nadwyżki energii elektrycznej bezpośrednio do mieszkańców Nowego Sącza, ale istnieje pośredni sposób, wystarczy przekazać jakąś część przychodów z tego tytułu na rzecz miasta, które rozdysponuje te środki na dopłaty dla miejskich instytucji, albo dla mieszkańców. O tym decydować będzie rada miasta. Jeżeli byłoby to na przykład 5-10% przychodów, to kwoty byłyby całkiem spore. Zadaliśmy to pytanie do NEWAG. Otrzymaliśmy taką odpowiedź: Rozważany projekt zakłada produkcję w kogeneracji około 8 MW energii elektrycznej. Wytworzona energia elektryczna zgodnie z przepisami nie jest nie jest udostępniana bezpośrednio mieszkańcom, a przekazywana do sieci na podstawie koncesji.

ASPEKT 6 – pozyskiwanie energii cieplnej.
Kogeneracja zakłada produkowanie oprócz energii elektrycznej także energię cieplną. Inwestor deklaruje 23 MW mocy. To około 200 tysięcy megawatogodzin. To są założenia przy szczytowym obciążeniu instalacji. Zakładając średni poziom 80% wykorzystania szczytowych mocy będzie to około 150 tysięcy megawatogodzin. Część tej energii będzie zużywał na własne potrzeby firmy, ale resztę, całkiem sporą dostarczy do miejskiej sieci cieplnej. Zakłada się, że będzie to aż 80% potrzebnego ciepła rocznie. Koszt megawatogodziny ciepła na rynku to około 150 zł. Daje to całkiem sporą kwotę przychodów, bo około 25 milionów rocznie. W przypadku energii cieplnej inwestor ma możliwości bezpośredniego dostarczania ciepła do miejskiej sieci. Istnieje już rura pomiędzy NEWAG a MPEC, trzeba tylko zwiększyć jej przepustowość. Czy inwestor proponuje coś konkretnego mieszkańcom i miastu? Chodzi o jakieś gwarancje utrzymania cen, a może nawet jakieś konkretne upusty w stosunku do bieżących stawek ciepła. Zadaliśmy to pytanie do NEWAG. Otrzymaliśmy taką odpowiedź:
Elektrociepłownie wykorzystujące ekologiczny surowiec w postaci odpadów nienadających się do recyklingu, nie są obciążone kosztami związanymi z handlem emisjami CO2, co pozwoli zaproponować odbiorcom ciepła w Nowym Sączy konkurencyjne, stabilne ceny, a w konsekwencji wpłynie pozytywnie na opłaty ponoszone przez mieszkańców. Jest to bardzo istotne z perspektywy nie tylko funkcjonowania, ale przede wszystkim rozwoju miejskiej sieci ciepłowniczej.”

ASPEKT 7 – jak jest w Polsce i innych krajach.
W Polsce istnieje 8 samorządowych spalarni: Warszawa, Kraków, Białystok, Konin, Poznań, Szczecin, Bydgoszcz, Zabrzu, Gdańsk. Planowane w Łodzi i Gliwicach. Budowa instalacji wiązała się z protestami społecznymi, które z czasem wygasały. Zawsze chodziło o zanieczyszczenia i kwestię uciążliwości transportu. W Niemczech funkcjonuje 98 spalarni, 3 w Czechach, 2 w Słowacji, 126 we Francji, 34 w Szwecji. W całej Europie funkcjonuje 500 instalacji. Ciekawym przykładem jest Szwecja. W 2001 r. wysypiska w Szwecji przyjmowały 50% odpadów, a w 2012 r. już zaledwie 1% (!). Taka przemiana w 11 lat ma charakter rewolucyjny. Czy cos takiego jest możliwe w Nowym Sączu?

ASPEKT 8 – korzyści podatkowe dla miasta.
Trudno się spodziewać takich korzyści z kilku powodów. Jako inwestycja będzie zwolniona z podatku CIT, a zatrudnienie – podatki PIT – w takim przedsięwzięciu będą niskie, bo to mocno zautomatyzowane przedsięwzięcia. Zadaliśmy to pytanie bezpośrednio do inwestora. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Udzielenie odpowiedzi wiązałoby się z ujawnieniem zyskowności z inwestycji, a te dane są już wrażliwe.

ASPEKT 9 – wielkość elektrociepłowni.
Wielkość elektrociepłowni, jaką deklaruje inwestor-Newag to 90 tysięcy ton rocznie. To znacznie przekracza ilość śmieci grupy ODPADY w Nowym Sączu. Te należy szacować w najbliższych latach po wzroście poziomu recyklingu na około 15 tysięcy ton rocznie. Pozostaje 75 tysięcy ton. Ta arytmetyka wskazuje na to, że utylizacji będą podlegać odpady z innych gmin, z szacunków wynika, że nie tylko powiatu nowosądeckiego. Instalacja o podobnej wielkości w Koninie obsługuje 37 gmin sąsiednich. To będzie źródłem korzyści dla inwestora. Funkcjonowanie instalacji oparte będzie o spalanie odpadów, które będą pochodzić z innych gmin, tylko około 15% odpadów będzie pochodzić z Nowego Sącza. Taka wielkość inwestycji jest podyktowana czynnikami ekonomicznymi i rachunkiem biznesowym.

ASPEKT 10 – alternatywne spalarnie w regionie.
Od wielu lat, firma Empol, regionalny potentat w dziedzinie odpadów stara się uzyskać pozwolenia na budowę spalarni w Gorlicach, moc przerobowa spalarni to 100 tysięcy ton. Jest już blisko finalizacji, ale inwestycja spotkała się z protestami mieszkańców. Gdyby jednak ta inwestycja powstała, to odpady z Nowego Sącza i innych gmin powiatu byłyby tam spalane. Można także rozważać inwestycje w samorządową w spalarnię. Koncepcja: miasto Nowy Sącz wraz z gminami powiatu nowosądeckiego zakłada „spółdzielnię”, która buduje spalarnie na około 40 tysięcy ton; to powinno wystarczyć dla gmin powiatu nowosądeckiego; gminy dokładają się do inwestycji proporcjonalnie do ilości odpadów, które powstają na ich terenie. Inwestycję taką należy szacować na kwotę do 200 milionów złotych; należałoby wybrać dobrą lokalizację, która uwzględnia powstanie infrastruktury do przesyłu ciepła do miasta. Niewątpliwą zaletą takiej inwestycji byłby rachunek ekonomiczny oparty o założenie, że spalarnia bilansuje się na zero, bo nie musi zarabiać; spalarnie komercyjne stawiają sobie za cel zysk. Ostatecznie mieszkańcy miasta i gmin powiatu będą mniej płacić za wywóz odpadów. Ale taka inwestycja ma charakter teoretyczny. Zasadniczą alternatywą dla spalarni pozostaje wysoki poziom recyklingu.

ASPEKT 11 – korzyści dla miasta i mieszkańców.
Budowa spalarni/elektrociepłowni to sprawa mocno drażliwa społecznie. Wszystkie dotychczasowe lokalizacje spotykały się z burzliwymi protestami mieszkańców. Zapewne tak się stanie również w Nowym Sączu. Ostateczny głos będzie należeć do rady miasta. To ona wraz z ratuszem może i powinna prowadzić rozmowy z inwestorem w imieniu mieszkańców. Można w tym zakresie wypracować konstruktywną UMOWE SPOŁECZNĄ, której beneficjentami będą wszystkie strony, także mieszkańcy Nowego Sącza. Umowa będzie skonkretyzowana, spisana i podpisana publicznie przez przedstawicieli NEWAG i miasta. Chodzi głównie o korzyści jakie może uzyskać miasto i jego mieszkańcy, którzy w zamian za zgodę na lokalizację i możliwość zarabiania sporych pieniędzy. Zadaliśmy to pytanie do NEWAG. Uzyskaliśmy następującą odpowiedź: „Dzięki realizacji inwestycji Nowy Sącz zyska:

• rozwiązanie problemu zagospodarowania odpadów nienadających się do recyklingu w obliczu zamknięcia składowiska i konieczności ograniczenia składowanych odpadów do jedynie 10%;
• ekologiczne źródło energii cieplnej dla Miasta, odejście od węgla i ograniczenie zanieczyszczenia powietrza;
• tańszą energię cieplną dla mieszkańców;
• ograniczenie wzrostu opłat za zagospodarowania odpadów komunalnych wytwarzanych przez mieszkańców;
• oszczędność w budżecie miasta dzięki zaangażowaniu środków inwestora prywatnego.”

Publikacja opracowana przez ekspertów Instytutu Karpackiego na podstawie danych i badań dostępnych publicznie. Ciekawe, co o inwestycji budowy spalarni odpadów w Nowym Sączu sądzą mieszkańcy? To wieloaspektowy problem i wszystkie kwestie powinny zostać wzięte pod uwagę. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Platforma GŁOS OBYWATELSKI umożliwia partycypację mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji w gminie. Tutaj można oddać swój GŁOS.

Share this...
Share on Facebook
Facebook
23
7