Inwestycja realizowana na terenie lasów gminy, około 40 kilometrów kwadratowych. Przedsięwzięcie ma charakter memoriałowy i turystyczny. Jego elementy zorganizowane będą z wykorzystaniem nowoczesnych form organizacji obiektów pamięci związanych z działalnością oddziału Żandarmeria. Obiekty PLENERU będą wykorzystywać istniejące pomniki pamięci, powstaną nowe instalacje. Ważny składnikiem PLENERU będzie park krajobrazowy. Przedsięwzięcie będzie mieć istotny kontekst turystyczny i identyfikacyjny dla gminy i jej mieszkańców. Inwestycja pozwoliłaby uzyskać status gminy turystycznej. Koszt przedsięwzięcia około 5 milionów złotych z możliwym finansowaniem zewnętrznym. Czas realizacji 2 lata.

Plener partyzantów sądeckich w Łabowej

Łabowa to spokojna gmina, tak spokojna, że przejeżdżając przez nią można tego nie zauważyć, jadąc z dozwoloną prędkością w ciągu 15 sekund przez jej centrum, a przez całą gminę w ciągu kwadransa. Ostatnimi laty stało się o niej głośniej w wyniku powstałej infrastruktury senioralno-hospicjalnej.

Mało osób wie, że Łabowa zyskała także licznych osadników z całej Polski, którzy podbudowali strzeliste wille z ogrodami. Jeszcze mniej osób wie o tym, że Łabowa dysponuje kapitalnymi walorami przyrodniczymi, parkiem krajobrazowym z Halą Łabowską. Owszem, grzybiarze sądeccy licznie odwiedzają zjawiskowy Uhryń i kameralny Barnowiec. Reszta mieszkańców i turystów nic w zasadzie nie wie o Łabowej, że ona jest uśpionym, turystycznym olbrzymem, a celniej: może stać się sprytnym, biblijnym Dawidem.

Krynica i Muszyna zawładnęła jednak turystyczną wyobraźnią i gmina Łabowa musiała pogodzić się życiem w cieniu ich turystycznej sławy. Ale czy tak rzeczywiście musi być? Nie chodzi o to, aby rzucać pretensjonalny czelendż wielkiej Krynicy. Stara i konstruktywna zasada mówi: jak nie możesz pokonać, to się przyłącz. Ale nie z pustymi rękami…

Otóż, Łabowa posiada jeszcze jeden atut i to naturalny, a nie wydumany, jak wykopana kość, niby mamuta, czy dinozaura. Na jej terenie, tuż po wojnie, miały miejsce niesamowite wprost zdarzenia. Ręką Wajdy można byłoby nakręcić spektakularny film z efektem niebanalnego suspensu wziętego z Hitchcocka. To wciągająca, wielokontekstowa historia…

Lasy prastarej Puszczy Karpackiej były zlokalizowane również na terenie obecnej gminy Łabowa. W zjawiskowych lasach, górach, dolinach, przełęczach podczas II wojny i po jej zakończeniu funkcjonowały oddziały partyzanckie. Byli to emblematyczni Strzelcy Podhalańscy. Działał także oddział szczególny: Żandarmeria. Powstał po wojnie na bazie patriotycznej organizacji politycznej działającej w powiecie nowosądeckim, także w Nowym Sączu. Punktem wyjścia powstania tej zalążkowej organizacji była niezgoda na tworzenie państwa komunistycznego z przewodnią rolą ZSSR, pod wojskową kontrolą Armii Czerwonej.

Stanisław Pióro, leśniczy i nauczyciel z Nawojowej, były partyzant, zainicjował działalność grupy politycznej, która stała się nośna również wśród sądeckiej młodzieży. Do tej organizacji przyłączył się znany jezuita Władysław Gurgacz, którego patriotyczne kazania w Krynicy odbijały się echem w całej Sądecczyźnie. Dzisiaj nazywane są jego imieniem ulice w Nowym Sączu i Krakowie.

Taka aktywność antykomunistyczna i wolnościowa nie mogła być tolerowana przez UB. Zaczęto zwalczać tę organizację, która była zmuszona do rozpoczęcia działań wojskowych, ale o charakterze obronnym. Powołano oddział Żandarmerii, który swoją działalność prowadził w lasach w pobliżu Hali Łabowskiej, ciągle zmieniając lokalizację, aby zdezorientować przeciwnika.

Żandarmeria to szczególny oddział, mający charakter obronny, a nawet pacyfistyczny, na której znamienite piętno odcisnął Gurgacz. To on, dla członków oddziału,  prowadził regularne lekcje języka polskiego, matematyki i historii. Był to zatem prawdopodobnie jedyny w Polsce leśny oddział zbrojny, który prowadził działalność szkolną i edukacyjną. To i nie tylko to czyni tę opowieść niezwykłą.

Cała ta niezwykła historia wydarzyła się na skrzyżowaniu dolin i przełęczy obecnego Popradzkiego Parku Krajobrazowego, bogatego w unikatową przyrodę. I właśnie ta niesamowita i dramatyczna historia ludzi splątała się z magiczną i zjawiskową przyrodą tego regionu. Należy zatem opowiedzieć i upamiętnić tę swoistą odyseję i zamknąć ją w ramy adekwatnego przedsięwzięcia, elegię: Plener partyzantów sądeckich.

W założeniu, nie może powstać hieratyczna ramota, a nowoczesny plener w formie „ogrodu tajemnic”, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, atrakcyjną przyrodę z jej pomnikami, ścieżki górskie, wspaniałe szczyty, a do tego atrakcyjnie i nowocześnie opowiedziane stare, wojenne historie. Zaangażowana będzie technologia animacji z XXI wieku, powstanie nawet najwyżej położone kino studyjne, gdzie będą wyświetlane filmy wojenne.

Plener będzie otwarty dla zwolenników szkoły przetrwania, ale i dla niepełnosprawnych. Będą także kulinaria, będzie sztuka ludowa. Będą regionalni przewodnicy, będą meleksy, pojawią się także autobusy pełne turystów, powstaną domki, a może na końcu wspaniały hotel turystyczny i 5 pensjonatów z dobrą kuchnią.

To powinien być największy w Polsce taki plener, najeżony atrakcjami dla każdego, kto kocha przyrodę, historię i dobrze opowiedziane stare dzieje. Kolej gondolowa w Krynicy to wspaniała inwestycja dla … wygodnych. W Łabowej może być inwestycja dla wymagających, którzy preferują bliski kontakt z przyrodą i dobrze opowiedzianą historią.

Rozwinie się turystyka w gminie. Łabowa może wyjść z cienia.

Ciekawe, co o takiej inwestycji sądzą mieszkańcy gminy? Część z nich może skorzystać na rozwoju turystyki, bo z nią idzie w parze mały biznes. Ale jeżeli inwestuje się w coś, to także nie realizuje się innych rzeczy. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Share this...
Share on Facebook
Facebook
6
0