Inwestycja polegająca na gruntownej rewitalizacji parku w gminie, który stanie się obiektem turystycznym i pozwoli gminie uzyskać profity z turystyki. Koszt inwestycji 5 milionów złotych z możliwym finansowaniem zewnętrznym. Czas inwestycji 2 lata.

Park w Nawojowej

Kiedyś, jeszcze przed wojną, ten park był sporą atrakcją na skalę regionu, a nawet całej Polski. Jego założycielem była rodzina Stadnickich, a konkretniej hrabia Edward Stadnicki, w latach 40-tych XIX wieku. Wtedy park miał charakter angielskiego ogrodu. Konstruktywne zmiany wprowadził Adam Stadnicki w latach 30-tych XX wieku, absolwent wydziału leśnictwa Politechniki Wiedeńskiej. Park od 1966 jest oficjalnym pomnikiem przyrody.

Obecnie park stał się własnością prywatną w wyniku reprywatyzacji. Jednak, zarówno pałac, jak i 14-hetarowy park mógłby stać się wizytówką Nawojowej, a nawet sporą atrakcją turystyczną. W taki sposób gmina i mieszkańcy Nawojowej mogliby korzystać z profitów wynikających z turystyki, dotyczyć to będzie także obecnych właścicieli zamku w Nawojowej.

Park zajmuje powierzchnię 14 ha, rozciąga się na płaskowyżu z ostrymi skarpami, opadającymi dość stromo do drogi Nowy Sącz – Krynica, oraz łagodniejszymi w kierunku drogi do wsi Bączej-Kuniny. Najstarsze drzewa krajowe: wiązy, lipy, dęby, jesiony, pochodzą jeszcze z XVIII wieku. Drzewa sadzone były w dwóch okresach: około 1840 roku, w trakcie zakładania parku, i po 1903 roku.

Park składa się z dwóch części: parkowej i leśnej. Parkowa część nawojowskiego parku założona była na wzór angielski. Drzewa i krzewy były tu posadzone tak, by imitowały krajobraz naturalny. Układ ścieżek, klombów i osi widokowych jest celowo niesymetryczny. Elementy parku – grupy drzew, polanki, wzgórza i ścieżki dobierano tak, by tworzyły piękny urozmaicony i prawie naturalny krajobraz. Do parkowej części od strony południowej przylega część leśna, którą tworzą drzewa mieszane.

Inwestycja rewitalizacji parku mogłaby być przykładem konstruktywnego partnerstwa publiczno-prywatnego. Gdyby park został rewitalizowany z uwzględnieniem kontekstów historycznych i dendrologicznych w postaci atrakcyjnej ścieżki, to ta inwestycja mogłaby przyciągać wielu turystów, którzy licznie odwiedzają Krynicę i Muszynę. Pojawiłyby się efekty synergii. Tworzone ogrody sensoryczne zostałyby przyćmione przez wielokontekstową ścieżkę w parku składającą się z wielu przystanków botanicznych, ale i dobrze wkomponowaną część historyczną życia arystokracji w kontekście historii regionu i Polski. Ileż to takich obiektów wskrzesza „białe damy” i podobne paraliżujące historie? Dodać zawsze można jakieś kulinaria, browar i winnicę. Turyści takie rzeczy preferują.

Koszt inwestycji, wraz z udziałem środków prywatnych i zewnętrznych to około 5 milionów złotych.

Ciekawe, co o takiej inwestycji sądzą mieszkańcy gminy? Część z nich może skorzystać na rozwoju turystyki, bo z nią idzie w parze mały biznes. Ale jeżeli inwestuje się w coś, to także nie realizuje się innych rzeczy. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć, a radni gminni uwzględnić ich głos przy podejmowaniu decyzji.

Share this...
Share on Facebook
Facebook
13
3